Proust czy Pivot? Kwestionariusz

Zestaw pytań, który krążył po europejskich salonach na przełomie XIX i XX w.

Dwukrotnie odpowiadał na nie Marcel Proust.

Dziś ja bawię się w Prousta.

Kwestionariusz Prousta

 

Co jest dla ciebie największym nieszczęściem?

Wiecznie szukać szczęścia i nigdy go nie znajdywać.

 

Gdzie chciałabyś żyć?

Najchętniej na wsi, w pobliżu lata, gdzieś nad wodą (nad rzeką, strumieniem lub jeziorem), z dala od świata. W domu pełnym książek, z własnym zakątkiem do pracy, najchętniej z widokiem na ogród.

 

Na czym polega twoje doskonałe szczęście na ziemi?

Na tym, że mogę żyć po swojemu. Popełniając błędy, podążając złymi ścieżkami, zawracając z drogi, zbaczając ze szlaków. Mogę to życie popsuć lub uczynić najlepszym z możliwych. Mam wybór: to największe szczęście.

 

Jakie błędy najłatwiej wybaczasz?

Matematyczne.

 

Twój ulubiony bohater powieściowy?

A książki dla dzieci mogą być?

Jeśli tak, to Kubuś Puchatek.

 

Ulubiona postać w historii?

 Miałam napisać: cesarzowa Austrii Maria Teresa, matka Marii Antoniny, ale przypomniały mi się rozbiory Polski…

 

Ulubione bohaterki w rzeczywistości?

Mama i babcia. Za caloksztalt.

 

Ulubione bohaterki literackie?

Czy ulubiona? Trudno powiedzieć. Ale z całą pewnością niepowtarzalna: Elizabeth Bennett z „Dumy i uprzedzenia”.

 

Ulubiony malarz?

Hieronim Bosch.

 

Jakie cechy najbardziej cenisz u mężczyzny?

Umiejętność sprzątania po sobie.

Dojrzałość.

Poczucie humoru.

 

Jakie cechy najbardziej cenisz u kobiety?

Kobieca solidarność.

Empatia.

Poczucie własnej wartości.

 

Ulubiona cnota?

Powściągliwość w wyrażaniu swoich opinii. Umiejętność trzymania języka za zębami.

 

Kim albo czym chciałabyś być?

Kotem.

 

Twój główny rys charakteru?

Dyskrecja.

 

Co najbardziej cenisz u przyjaciół?

Lojalność i umiejętność wybaczania błędów.

 

Twoja największa wada?

Pesymizm. Brak wiary w siebie.

 

Twój sen o szczęściu?

Czyzby juz sie spelnil?

 

Co byłoby dla ciebie największym nieszczęściem?

Dożyć dnia, w którym dojdzie do kolejnej wojny: być jej świadkiem, ofiarą i współuczestnikiem.

 

Jaka chciałabyś być?

Lepsza niż jestem.

 

Ulubiony kolor?

Zieleń w każdym odcieniu.

 

Ulubiony kwiat?

Polny mak.

 

Ulubiony ptak?

Kos, bo tak tęsknie nuci piosenki, gdy nadejdzie wiosna, jakby sam był jej żywym symbolem.

 

Ulubiony pisarz?

Zbigniew Herbert, Adam Zagajewski, Bruno Schulz, Samuel Beckett.

 

Ulubiony poeta?

Twórcy dwudziestolecia międzywojennego, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Wisława Szymborska.

 

Bohaterowie w rzeczywistości?

Zwyczajni ludzie.

 

Bohaterki w historii?

Hildegarda z Bingen.

 

Ulubione imiona?

Elliott, Scott, kobiece imiona biblijne: Sara, Estera, Salomea, Zuzanna.

 

Czego najbardziej nie cierpisz?

Ludzkie zawiści, nietolerancji i zamkniętych, ciasnych umysłów. Pogardy dla słabszych i tych niżej w hierarchii od nas.

 

Jakimi postaciami historycznymi najbardziej gardzisz?

Jest ich zbyt wiele, by wszystkie wymienić.

 

Jakie osiągnięcia militarne najbardziej podziwiasz?

Zwycięskie bitwy Napoleona.

 

Jakie reformy najbardziej podziwiasz?

Prawa kobiet.

 

Jaki talent chciałabyś mieć?

Umieć pięknie grać na pianinie (lub skrzypcach). I poznać tajniki tańca klasycznego.

 

Jak chciałabyś umrzeć?

Na życzenie, kiedy będę tego chciała. Mam nadzieje, że wkrótce eutanazja będzie dostępna dla każdego, kto pragnie godnie i w swoim czasie odejść z tego świata. Bez cierpienia, bez moralizowania i nie w samotności.

 

Twój obecny stan ducha?

Daleki od ideału.

 

Twoje motto?

“Nie dziw się, jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody.” To cytat z Kłapouchego.

 

Bernard Pivot przez lata prowadził we francuskiej telewizji programy o literaturze. W 2004 roku został wybrany, jako pierwszy niepisarz do Akademii Goncourtów, która nadaje najbardziej prestiżowe francuskie nagrody literackie.

Kwestionariusz Pivota

 

Twoje ulubione słowo

Natura.

 

Słowo, którego nie znosisz

Posłuszeństwo.

 

Twój ulubiony «narkotyk»

Książki.

Obrazy w pamięci i marzenia dzienne, którym się z lubością oddaje.

Słodycze i słone przekąski.

 

Dźwięki lub odgłosy, które lubisz?

Śpiew ptaków o poranku wiosna i wczesnym latem.

Gra świerszczy w trawie.

Bzyczenie owadów nad laka.

Szum drzew.

Plusk wody w fontannie lub strumieniu.

Mruczenie kota.

Bulgotanio-burczenie ekspresu do kawy.

Śnieg skrzypiący pod butami.

Szelest przewracanych stron w książce.

Śmiech mojego męża i jego niski, radiowy glos.

 

Dźwięki lub odgłosy, których nie cierpisz?

Wszelkie miejskie i industrialne hałasy.

Skrzekliwy glos.

Hałaśliwy śmiech (a raczej rechot).

Piski małych dzieci i dorosłych kobiet.

Pociąganie zakatarzonym nosem.

Trzaśnięcie drzwiami.

 

Ulubione przekleństwo lub brzydkie, nieprzyzwoite słowo lub wyrażenie

For God (fuck) sake.

Tu się zgina dziób pingwina.

Grówno.

 

Mężczyzna lub kobieta, których podobiznę umieściłbyś na nowym banknocie

Simone Veil.

 

Zawod, którego nie chciałbyś wykonywać

Wszelkie prace, które w ramach obowiązków zawodowych wymagają płaszczenia się przed innymi i akceptacji zachowań, które dla ludzi dobrze wychowanych akceptowalne nie są, nigdy nie były i nie będą.

 

Roślina, drzewo lub zwierzę, którym chciałbyś zostać w następnym wcieleniu

Żurawie. Ich godowe pas de deux jest tak piękne, ze aż stają mi łzy w oczach.

Polny mak albo lilia wodna.

Świerk pospolity.

 

Jeśli Bóg istnieje, co chciałbyś od niego usłyszeć po swojej śmierci?

„Witaj, kochana! Milo cię w końcu zobaczyć! Biblioteka: drugie drzwi na prawo, twoja ulubiona kawiarnia: po lewej. Ach, byłbym zapomniał: twoi bliscy już na ciebie czekają! Enjoy it!”

 

 

 

Zdjecia: Unsplash.com (1. Sarah Dorweiler, 2. larm-rmah, 3. drmakete-lab)

zBLOGowani.pl
zBLOGowani.pl