Te koszmarne francuskie szpitale. Jak naprawdę wygląda praca we Francji?

Paryż 2015 – uznany lekarz i profesor wyskakuje z siódmego piętra szpitala Georges-Pompidou. Grenoble 2017 – młody neurochirurg popełnia samobójstwo na bloku operacyjnym szpitala CHU Grenoble Alpes. Strasburg 2018 – kolejne samobójstwo, tym razem młoda onkolożka. Potem znów Grenoble – tym razem pielęgniarka. Jedna śmierć za druga: lekarze, rezydenci, pielęgniarki, personel szpitalny… Przykłady można mnożyć, wystarczy wpisać do wyszukiwarki hasło „samobójstwa personelu szpitalnego we Francji”.

Jedna z tych rzeczy, za które kocham lato

Brzęczenie muchy, ledwo słyszalny trzepot skrzydeł motyla, zapach wilgotnej ziemi, przezroczyste powietrze przecinane lotem jaskółki, pianie koguta w pobliskich opłotkach, taniec motyla nad kwitnącą lawendą, grupka pszczół na wonnym koprze, aromat świeżo skoszonej trawy, szelest liści w gałęziach drzew przy podmuchach wiatru, uciekająca w popłochu jaszczurka: ogród to świat dźwięków, ruchów, zapachów: glicyna, róże, wiciokrzew, mięta, tymianek, truskawki… czysta esencja życia!

2018, czyli osiem dobrych rzeczy

“To zabawne – jako dzieci wierzymy, że możemy zostać, kim chcemy, znaleźć się tam, gdzie zapragniemy, bez ograniczeń. Oczekujemy czegoś niezwykłego, wierzymy w magię. Potem dorastamy i mijają lata niewinności. W nasze życie wkrada się rzeczywistość i nagle zdajemy sobie sprawę, że nie możemy zostać tym, kim chcemy, i musimy się zadowolić czymś pośledniejszym.

Zabawa z przekładem #6. Loulou Robert: Podmiot nieokreślony

Miałam osiem lat, kiedy stało się dla mnie jasne, że nie spędzę tutaj reszty moich dni. Że tutaj nie stanę się kimś. Że nie będę tu nikogo kochała. Że tutaj nic. Niczego nie poczuję i nie doświadczę. Miałam osiem lat i postanowiłam, że pewnego dnia stad wyjadę. Postawiłam na uczucia. Wybrałam cierpienie. Od tamtej chwili jestem skazana na tę historię.

Wrzesień: co zapamiętamy?

To był wrzesień inny niż wszystkie.   Wrzesień pod znakiem alpejskich gór. Wrzesień o zapachu kropel żywicy zakrzepłej na korze świerka. Wrzesień pod egidą krowich dzwonków i dramatycznych pieśni świerszczy. Wrzesień jak dotyk ciepłej, lekko chropawej a jednocześnie przedziwnie jedwabistej skóry młodej jaszczurki, która łapie słońce na kamiennym mostku nad strumieniem. Wrzesień, który przeleciał nam między palcami, gdy szukaliśmy naszego nowego domu we Francji.
zBLOGowani.pl
zBLOGowani.pl