W ANGLII

Miejsca w Brighton, które lubię: quirky, vintage, fun

10/05/2021
brighton

Brighton w zasadzie nie da się nie lubić. To miasto małe, przyjazne społeczności LGBT, różnej maści hipsterom, artystom, surferom i ludziom poszukującym odmiany, życiowych ścieżek, wyluzowania i odrobiny bohemy.

To miasto zielone, z mnóstwem rowerowych ścieżek i ograniczeniem prędkości do 20 mil na godzinę w centrum. 🙂

To miasto, które leży nad kanałem La Manche, z dostępem do plaż i w bliskim sąsiedztwie oszałamiających białych klifów Seven Sisters. Miasto, gdzie często wieje, ale częściej jeszcze świeci piękne słońce. A latem, kiedy morze zachwyca lazurową taflą wody, można się poczuć jak na francuskiej Riwierze. No prawie… 🙂

Mimo wszystko nigdy nie chciałam mieszkać w Brighton. To miasto dużych nierówności: z jednej strony artyści, zamożna klasa średnia, kamienice i domy warte miliony fontów, festiwale i markowe sklepy, a z drugiej strony rosnąca liczba bezdomnych na ulicach i osób uzależnionych od twardych narkotyków, plus biedota upchana w maleńkich, za to kosztujących krocie mieszkankach lub brzydkich blokowiskach czy szeregowcach, rozsianych wokół centrum i na przedmieściach.

Taka chaotyczna bohema, krzykliwa bazarkowośc i wyluzowanie to fajna rzecz, gdy się tu wpada z wizytą “z prowincji”. 🙂

A jest naprawdę gdzie chodzić i  co oglądać. Pominę tu kwestię zabytków i popularnych atrakcji turystycznych, bo o tym można przeczytać w byle poradniku w sieci.

Ja mam swoje ulubione miejsca, gdzie lubię się po prostu powłóczyć bez konkretnego celu, pooglądać wystawy, zajrzeć do miniaturowych sklepików czy straganów, a po drodze kupić jakąś przekąskę czy usiąść przy kawiarnianym stoliku na zewnątrz i gapić się na ludzi. 😉

Tym razem zdecydowałam się na spacer po dzielnicy North Laine

 

brighton

1. Plaza w Brighton w taki wietrzny dzień jak dzisiaj zupełnie pusta. Tylko mewy urządzają swoje zloty // 2. Seafront w maju, niekoniecznie jak w Malibu czy na Riwierze // 3. Lapki w gore, kto tez uwielbia tego pana? David Attenborough rules!// 4. Ten rower stoi tam już chyba od wieków… a w tle pięknie odnowione kamienice w Brighton

Brighton beach and seafront

Leave no trace

 

brighton

1. Atmosfera jak w “deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach”, ale takie pustki na plaży tez maja swój ogromny urok // 2. Nie wiem, czy to jest bajgiel czy pączek z dziurką, albo koło ratunkowe, ale wygląda fajnie i cool! // 3. Tyle lat wpadam do Brighton, a muzeum rybactwa i sklep ze świeżymi rybami odkrywam dopiero dzisiaj! // 4. Ciągle pada i wieje, ale bary, kafejki i budki ze street foodem już pootwierane! Tylko opalać się nie ma jak!

Brighton Fishing Museum

Sea Haze – swieze ryby i owoce morza

 

brighton

1. West Pier, czyli “stare” molo w Brighton, chyba jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w mieście // 2. Malarkey, czyli klituś-bajduś, bzdury i androny: odjechane i zabawne kartki oraz plakaty // 3. Artbox cafe i sklep: Hello Kitty, Pusheen i inne postaci popkultury japońskiej i koreańskiej – przy 5-6 East Street// 4. Bary, puby i restauracje wzdłuż plaży w Brighton. Od wyboru do koloru.

Malarkey

Artbox Cafe

West Pier – “stare” molo w Brighton

 

brighton

1. Dziewczyna w różowym płaszczu i butach w panterkę przykula moja uwagę przed sklepem Route One dla fanów skate i snowboardingu – Bond Street // 2. Wejście do galerii sztuki współczesnej Enter Gallery przy 13 Bond Street // 3. Budki fotograficzne nieodmiennie fascynują mnie od czasów słynnej filmowej Amelii i równie słynnych budek Photomaton, wszechobecnych we Francji. Od razu mi się przypomina Nino Quincampoix i jego album. 🙂 Od dawna powtarzam sobie, ze razem z A. zrobimy sobie w brightonskim Photomaticu jakąś sesję-głupawkę. Przy 22 Gardner Street. // 4. Pod tym wielkim różowym ślimakiem z kolcami spodziewałam się raczej jakiejś psychodelicznej kawiarni lub baru, a tymczasem jest to salon tatuażu i piercingu Punktured przy 35 Gardner Street. Ślimak nazywa się Conch. A ja może wreszcie kiedyś zdobędę się na odwagę i zrobię sobie kolczyk w nosie, a co! 🙂

Route One

Enter Gallery – galeria sztuki wspolczesnej

Budki fotograficzne Photomatic

Punktured – studio tatuazu i piercingu

 

brighton

1. “Chce oglądać twoje nogi, chce byś założyła mini!” Duke’s at Komedia, kultowe kino w Brighton, kabaret i miejscówka na koncerty i imprezy. // 2. Cappadocia Gift Shop przy 29 North Road z turecką ceramiką, szkłem i sztuką ludową. Wali po oczach kolorami. W tej samej kamienicy znajduje się uroczy hotelik Cappadocia Guest House. // 3. The Brighton Birdcage: szalony, barokowy i bombastyczny w asortymencie sklep dla drag queen, crossdresserów i osób trans. Peruki, sukienki, boa, etole, biżuteria i make up. Na bogato i z rozmachem. Przy 35 Gloucester Road. // 4. Pop-artowa galeria sztuki współczesnej artysty lub artystki o pseudonimie VeeBee Art: obrazy, fotografia, plakaty. Przy 25 Sydney Street. 

Kino Duke’s

The Brighton Birdcage

VeeBee Art

 

brighton

1. Pastelowe domy przy Kensington Place. // 2. Totalna kakofonia wzorów, barw i faktur. Kicz, vintage, folk, hippy i wszystko, co chcecie. Blackout Shop przy 51 Kensington Place. // 3. Tęcza, brokat, cekiny, oczojebne kolory i jednorożce… Witaj w świecie Irregular choice (buty, torebki i inne akcesoria). Fun and funky. Przy 38 Bond Street. // 4. Ciemny, ręcznie wypiekany chleb na zakwasie… Mmm, pyszności!

Blackout Shop

Irregular Choice

 

brighton

1, 2, 3 i 4. Ten niepozorny sklepik połączony z Garden Cafe nosi nazwę Cappadocia Plants and Flowers. Chyba tak właśnie wyobrażam sobie moją własną domową dżunglę. 🙂 Może niekoniecznie wydałabym 130 funtów za to drzewko pomarańczowe na pierwszym zdjęciu, ale kto wie, ile bym wydala, gdybym miała nieograniczony budżet. 🙂

Cappadocia Flowers and Plants – sklep z egzotycznymi roslinami domowymi

Alokazja, czyli “ucho słonia”. Anturium. Bokarnea odcięta, czyli małpie drzewko. Bromelia. Bluszcz pospolity. Epifyllum. Figowiec benjamina. Winobluszcz trójklapowy. Lepismium. Maranta. Monstera dziurawa. Pachira wodna. Orchidee. Pilea, czyli kwiat pieniążek. Figowiec sprężysty. Sansewieria. Starzec Rowleya. Zroslicha stopowcowa. Jukka. Drzewko mandarynkowe…. Sami zobaczcie! 

 

1. Tiny Piano za 160 funtów. Nie wiem, kto miałby na nim zagrać, może mój kot? Od razu mam przed oczami naukę gry na pianinie w sześciu lekcjach w jednym z odcinków kreskówki Tom and Jerry! 😉 Sklep muzyczny GAK przy 76-82 North Road. // 2. Opuncja, czyli prickly pear cactus. Garden Cafe przy 29 North Road. // 3. Uszata opuncja i sansewieria, czyli wężownica. Chcę je wszystkie! // 4. Piwonie – chyba najbardziej instagramowe kwiaty świata lol. Bukiet za 10 funtów. Nie pogardziłabym. 🙂 

GAK – sklep muzyczny

Garden Cafe

 

brighton

1. Bonsai-Ko: Growing bonsai is cruel. Sklepik z drzewkami bonsai! // 2 i 3. Smakołyki z Garden Cafe: miniciasto marchewkowe i mus z białej czekolady z nadzieniem i wściekle czerwoną “glazurą”. Mniam! // 4. Parę lat temu bezskutecznie próbowałam zasadzić drzewko bonsai z nasionek. I nic! Może kiedyś zdecyduję się na gotowe drzewko.

Drzewka bonsai

You Might Also Like

zBLOGowani.pl