Jesienna playlista #1. Francuska muzyka

Swego czasu bywałam na bieżąco z nowinkami francuskiej sceny muzycznej, choć z oczywistych względów interesowała mnie prawie wyłącznie muzyka, która większość z nas uznaje za bardziej ambitną, choć jednocześnie nie snobistyczną ani też niszową, przeznaczoną wyłącznie dla uszu garstki pasjonatów. Przez większość z siedemnastu lat spędzonych na emigracji moim muzycznym guru i przewodnikiem była francuska stacja radiowa France Inter.

To właśnie audycje France Inter (muzyczne i nie tylko) umilały i osładzały moje mniej lub bardziej samotne dni w czasach, gdy mieszkałam sama: najpierw w akademikach, potem w wynajmowanych mieszkaniach.

Od prawie roku radia słucham tylko sporadycznie, nie tylko dlatego, że moje wieczory od trzech lat nie są już samotne, melancholijnie smutne i wypełnione jakąś dziwną tęsknotą za Francja. Prawdę mówiąc, od czasu powrotu do Anglii o Francji myślę coraz rzadziej, choć nadal z pewną gorzką nostalgią, czasami zaś z uśmiechem, gdy przypominam sobie eskapady solo do Paryża latem i samotne włóczęgi po mieście do późnych godzin nocnych.

France Inter wciąż podsuwa mi co smakowitsze kąski w postaci podcastów i list piosenek (jak choćby TU i TU), ale większość ciekawostek i nowości muzycznych trafia do mnie dzięki blogom, instagramowym kontom i lekturze prasy.

najlepsze francuskie piosenki

Z tych inspiracji powstała ta oto playlista francuskiej piosenki (głównie z ostatnich lat, choć nie tylko): ponad 90 utworow i 5 godzin w dobrym towarzystwie, w sam raz na jesienne popoludnia lub wieczory.

 

 

zBLOGowani.pl
zBLOGowani.pl