Greenhouse – glasshouse. Egzotyka, botanika, szyk

Ja byłam drzewem. I do tego z pewnością drzewem zdrewniałym, drzewem, które rodzi nagie nasiona, nasiona pozbawione zalążni, byłam rośliną nagozalążkową. Prawdopodobnie jakąś sosną, może cedrem. W każdym razie, z pewnością nie mogłabym być jakimś kwitnącym drzewem, które wabi ptaki i owady, aby zbierały się na jego gałęziach jak kwiecie. Byłam drzewem, które po prostu tylko egzystowało, zupełnie samo i tylko dla siebie.

Byłam starym drzewem, grubym i twardym, a kiedy po moich gałęziach hulał wiatr, znajdujący się tam pyłek kwiatowy sam się rozsypywał.*

 

Miejsce: Borde Hill Garden

Borde Hill Lane

Haywards Heath (West Sussex)

Borde Hill Garden

Greenhouse glasshouse

Bardzo jest łatwo miło spędzać czas. Mieć długi letni dzień na własność, od początku do końca, nawet jeśli ten dzień nie do końca rozpieszcza typowo letnią skwarną pogodą, w zamian oferując a to rzesistą ulewę, a to ciężkie i groźne chmury, a to znow zimny powiew wiatru. Ale przecież to dopiero początek lata, jeszcze wszystko może się zdarzyć, prawda?

Grzechem byłoby siedzieć w domu w taką na przykład sobotę czy niedzielę, co zresztą nie leży w mojej naturze, nawet jeśli z chęcią zakopałabym się w ciepłej pościeli co najmniej do południa albo i dłużej.

Zamiast przyjemnej drzemki z kotem u boku lepiej spakować do plecaka aparat fotograficzny, zapasowe baterie, jakąś przekąskę na pustki w żołądku, sfatygowany parasol, zabrać  też przy okazji termiczny kubek do kawy (przyda się!) i wpaść na przechadzkę do ulubionego ogrodu botanicznego czy parku. A tych w hrabstwie Sussex nie brakuje.

Teskt i zdjecia: Lena Bloor

Za bramą ogrodu zostają codzienne drobnostki, pilne i nienaglące sprawy, praca i pranie do zrobienia. W takim miejscu najprościej zanurzyć się w zieleni, by po chwili zachłysnąć się zachwycającą prostotą, harmonią i spokojem płynącym prosto z natury.

Tym razem zamiast utartych ścieżek, rozarium i włoskiego ogrodu z kamiennym basenem, fontanną i bukszpanowego żywopłotu warto zboczyć z drogi w kierunku miejsca, w którym dochodzi do jedynego w swoim rodzaju spotkania człowieka z przyrodą.

Szklarnia, palmiarnia, oranżeria – nazywaj to jak chcesz. Magiczne miejsce niczym minikrólestwo fauny i flory. Miniatura dżungli, tropikalnego lasu i rajskiego ogrodu w jednym. Najwyższy ołtarz botaniki, perła w koronie świata roślin.

To niekiedy przykurzone i zaniedbane sanktuarium, gdzie przez stłuczoną szybę do hermetycznego świata egzotyki wślizguje się niepostrzeżenie, bezpardonowo i z uporem zwyczajne zielsko, jest jak symbol przemijającego i kruchego świata, którego nie oszczędza ani czas, ani pogoda, ani ludzka ręka.

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouseGreenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

Greenhouse - glasshouse

* Natsuo Kirino, Groteska 

zBLOGowani.pl
zBLOGowani.pl