MOJA ANGLIA Archive

Greenhouse – glasshouse. Egzotyka, botanika, szyk

Ja byłam drzewem. I do tego z pewnością drzewem zdrewniałym, drzewem, które rodzi nagie nasiona, nasiona pozbawione zalążni, byłam rośliną nagozalążkową. Prawdopodobnie jakąś sosną, może cedrem. W każdym razie, z pewnością nie mogłabym być jakimś kwitnącym drzewem, które wabi ptaki i owady, aby zbierały się na jego gałęziach jak kwiecie. Byłam drzewem, które po prostu tylko egzystowało, zupełnie samo i tylko dla siebie.

Jedna z tych rzeczy, za które kocham lato

Brzęczenie muchy, ledwo słyszalny trzepot skrzydeł motyla, zapach wilgotnej ziemi, przezroczyste powietrze przecinane lotem jaskółki, pianie koguta w pobliskich opłotkach, taniec motyla nad kwitnącą lawendą, grupka pszczół na wonnym koprze, aromat świeżo skoszonej trawy, szelest liści w gałęziach drzew przy podmuchach wiatru, uciekająca w popłochu jaszczurka: ogród to świat dźwięków, ruchów, zapachów: glicyna, róże, wiciokrzew, mięta, tymianek, truskawki… czysta esencja życia!
zBLOGowani.pl
zBLOGowani.pl